Czy skóra w ogóle potrzebuje kilkunastu produktów?
Łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że więcej substancji czynnych gwarantuje lepszy efekt. Tymczasem podstawą pielęgnacji jest oczyszczanie, nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna. Pozostałe kosmetyki są dodatkiem dopasowanym do konkretnych potrzeb skóry. Stosowanie wielu produktów oznacza na ogół większą ilość substancji czynnych, z którymi ma kontakt skóra. Część kosmetyków świadomie jest zaprojektowana tak, by zwiększyć przepuszczalność bariery hydrolipidowej i tym samym, wchłanianie kluczowych składników. Skóra tymczasem potrzebuje dobrze funkcjonującej bariery, by być zdrowa i dobrze wygladać.

Pieczenie, zaczerwienienie lub wysyp z podrażnienia
Jednym z najczęstszych problemów związanych ze zbyt rozbudowaną pielęgnacją jest konsekwencja naruszenia bariery hydrolipidowej i przeciążenia składnikami aktywnymi - podrażnienie. Może objawiać się zaczerwienieniem, pieczeniem, ściągnięciem, łuszczeniem lub pojawieniem się drobnych krostek, czyli wysypu z podrażnienia. Są to pierwsze sygnały tego, że skóra nie przepada za stosowaną rutyną. Kluczem do sukcesu jest wówczas uproszczenie pielęgnacji, zamiast zastosowania kolejnych kosmetyków, które maja wyeliminować problem. Szczególną ostrożność warto zachować przy wysypie, nie traktując go jak zapychania skóry i zmian trądzikowych - środki stosowane w tym wypadku mogą tylko jeszcze bardziej zaszkodzić. W pierwszym kroku warto wtedy odstawić retinoidy, wszystkie składniki o działaniu złuszczającym np. kwasy i rozjaśniającym, jak witamina C.
Trudność w ustaleniu, co działa, a co szkodzi
Wprowadzając wiele nowych kosmetyków jednocześnie i stosując dużą ich ilość, ciężko jest tak naprawdę zaobserwować, co działa, a co szkodzi. Przyglądanie się reakcjom skóry jest nie lada wyzwaniem, biorąc pod uwagę fakt, że niepożądana reakcja nie musi wystąpić od razu, tylko po pewnym okresie stosowania. Poza tym, większość substancji czynnych potrzebuje czasu, by rozwinąć pełny efekt, a zbyt częste zmiany są przeszkodą w jego osiągnięciu.
Niezgodne substancje czynne
Warto pamiętać, że substancje czynne niekoniecznie mogą lubić swoje towarzystwo, a ich połączenie może nie służyć skórze bądź powodować dezaktywację któregoś ze składników. Przykładem pierwszej sytuacji jest połączenie retinoidów i kwasów, które może prowadzić do spektakularnego podrażnienia, bowiem obie te grupy mają bardzo silne działanie. Bywa też, że składniki się unieczynniają np. peptydy miedziowe w towarzystwie kwasów lub witaminy C tracą swoje właściwości.
Pragmatyczne podejście
Nie da się ukryć, że nieco skromniejsza i prostsza rutyna zajmuje po prostu mniej czasu. Pochłania tez mniej środków. Główną korzyścią jest jednak bezpieczeństwo, ułatwienie obserwacji skóry i szybkich, trafnych reakcji na wszelkie niepożądane reakcje. Ponadto, kosmetyczny minimalizm daje czas, by zadziałać, substancjom czynnym kosmetyku. Być może warto więc dla własnego dobra przyjrzeć się składnikom, formułom i uprościć nieco swój schemat pielęgnacji?
Co polecamy, kiedy już wiesz, że przesadziłaś/eś?
Po pierwsze, łagodne oczyszczanie, bez kwasów, ściernych drobinek i silnych detergentów. Idealnie spisze się w tym wypadku Kremowy żel myjący ,,czysty jak złoto" z zawartością pielęgnującego oleju z lnu i łagodzącego nagietka. Naprawdę delikatnie oczyszcza, pozostawiając twarz aksamitnie gładką i bez uczucia ściagnięcia.
Skórę doskonale nawilży i pomoże w odbudowie bariery hydrolipidowej ,,Najprostszy krem na świecie", którego prosty skład pomoże jej dojść do siebie. Znajdziesz w nim regenerujący i łagodzący pantenol, nawilżająca glicerynę oraz otulający olej z lnu i masło shea.
A jeśli chcesz mieć poczucie, że nadal aktywnie działasz przeciwko niekorzystnym warunkom środowiska zewnętrznego i oznakom starzenia, ale jednocześnie nie nakładać większej ilości produktów i uniknąć potencjalnie drażniących składników, polecamy serum ,,Dojrzałość to atut". Zawiera ono regenerującą i odmładzającą witaminę E w połączeniu z nawilżającymi aminokwasami i ceramidami odbudowującymi barierę hydrolipidową naskórka.